Geoblog.pl    gryka    Podróże    Podróż Dookoła Świata część II    Adelaide 2
Zwiń mapę
2010
10
sty

Adelaide 2

 
Australia
Australia, Adelaide
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 20970 km
 
Joe i jego dom!
Trafilismy idealnie! Znowu:) Joe to facet kolo piecdziesiatki. Normalnie zajmuje sie malowaniem i odnawianiem mieszkan, ale jako dodatkowe zrodlo dochodu wymyslil sobie domy stydenckie. Czytalismy w opiniach o nim na profilu w CS, ze ludzi gosci w domu studenckim. No to sobie wyobrazalismy cos w rodzaju akademika. A Aaron zostawil nas w willowej dzielnicy, na chyba jeszcze spokojniejszej ulicy pod pieknym domem... No i to był ten dom studencki! Spora chatka, kilka sypialni, dwa salony, pralnia, ogrod, jadalnia, perfekcyjnie wyposazona kuchnia, lodowki, grille, kuchenki mikrofalowe, tostery... Wszystko! Nawet potezny (chyba 52 cale!) telewizor z X-boxem i tysiace filmow, setki stacji radiowych, nawet polska muzyka! A w calym domu internet i centralna klimatyzacja:) No tak to można zyc jako student! Dostalismy sypialenke na pietrze. Oprocz nas mieszkalo tam jeszcze kilka osob: para malezyjsko-niemiecka, dziewczyna z Niemiec, dwoch chlopakow z Francji i Australii, a w blizniaczym domu obok (mielismy wspolny ogrod) była para niemiecka, dziewczyna z Meksyku i czeski student. Calkiem niezly miks!:)
Wiedzielismy, ze możemy tam zostac kilka dni, wiec postanowilismy ten czas wykorzystac na szukanie pracy. Oczywiście mamy tylko wize turystyczna do Australii, ale wychodzilismy z zalozenia, ze nie zaszkodzi sprobowac. Cale dni siedzielismy przy internecie. Zbieralismy informacje, spisywalismy namiary na rozne miejsca, napisalismy swoje CV. Wyslalismy chyba z szesciedziat maili z zapytaniami i nawet zrobilismy spacer po centrum miasta, ale z beznadziejnym skutkiem...W publicznej bibliotece moglismy uzywac normalnego komputera (na palmie nie zawsze da sie wszystko zrobic...) i podrukowac sobie niezbedne rzeczy. Poza czekaniem na jakiekolwiek odpowiedzi o pracy, jedzeniem i lenieniem sie obeszlismy sobie centrum miasta z Muzeum Stanu Poludniowa Australia, byliśmy na pokazie gry na dijeridoo (taka duza, drewniana tuba - typowo aborygenski instrument), weszlismy do kilku galerii. Miasto kapitalne. Niby ponad milion mieszkancow, ale wcale nie było tego czuc. Czysto, spokojnie, usmiechnieci ludzie...
Czas w domu studenckim w Adelajdzie mijal spokojnie, leniwie i komfortowo. Jednak co z nami będzie?? Dzieki takim miejscom moglismy troche mniej wydawac pieniedzy, bo tylko zakupy jedzeniowe robione w markecie i dojazdy do centrum (bilet na autobus 2,7$ w godz.9-15, a w pozostalych ponad 4$...) ale to i tak nas nie ratowalo. Pieniadze to raz, ale potrzebowalismy tez czasu. Bo z racji naszego przespieszenia, znalezlismy sie w Australii znacznie wczesniej niż planowalismy, a w kolejnych krajach powinnismy sie znalezc w ustalonym jeszcze w PL czasie. Inaczej trafimy na niezbyt sprzyjajaca podrozowaniu pogode.
Ale Ktos nad nami czuwa! Po kilku dniach beznadziei dostalismy odpowiedz na jednego z maili. Na kempingu niedaleko Adelajdy potrzebuja pomocy!:) Kurcze... Mamy szczescie. Dogadalismy sie z kobieta, wiemy, ze prawie nic nie zarobimy, ale pracy będzie tylko kilka godzin dziennie, a zo to dostaniemy nocleg i wyzywienie. Najwazniejsze, ze będziemy mogli spedzic w Australii kilka tygodni dluzej i nie będzie to nas nic kosztowalo:) W niedziele 10.01 pozegnalismy sie ze wszystkimi wspollokatorami, przemily Niemiec Alex wywiozl nas swoim samochodem poza miasto i z wystawionymi kciukami ustawilismy sie przy Main South Road w cieniu drzewa i przy 43 stopniowym upale z nadzieja, ze wczesniej czy pozniej, ale cos sie zatrzyma i zabierze nas w kierunku Second Valley - miejsca, gdzie mielismy spedzic nastepnych kilka tygodni:)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (17)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
JUDI
JUDI - 2010-02-11 20:52
Jak miło WAS widzieć ;)
 
Ania
Ania - 2010-02-12 20:38
Jak miło, że wpisaliście coś nowego. Zdjęcia śliczne!
Buziaki z ciągle białej Paproci
 
 
zwiedzili 26.5% świata (53 państwa)
Zasoby: 516 wpisów516 616 komentarzy616 9029 zdjęć9029 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
07.09.2021 - 22.09.2021
 
 
08.09.2019 - 20.09.2019
 
 
03.09.2018 - 24.09.2018