Geoblog.pl    gryka    Podróże    Podróż Dookoła Świata część II    NA KONCU SWIATA!!!!
Zwiń mapę
2010
17
maj

NA KONCU SWIATA!!!!

 
Argentyna
Argentyna, Ushuaia
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 48271 km
 
Nie było latwo... Oblodzona szosa wygladala okropnie. Ale po kilku minutach, kiedy nasze oczy przyzwyczaily sie do ciemnosci, za majaczacym w oddali pasmem gor pojawila sie jasniejsza poswiata. Wiedzielismy, ze to swiatla miasta. A jedyne miasto w tej okolicy to USHUAIA! Jak zahipnotyzowani wsiedlismy do auta, wlaczylismy swiatla i silnik i maksymalnie skoncentrowani ruszylismy do przodu. 10-15 km/h maksymalnie. Bardzo ostroznie i bardzo powoli. Ale wiedzielismy, ze z kazda minuta jestesmy troche blizej konca swiata i troche nizej od przeleczy. Może te lod sie skonczy? I cale szczescie sie skonczyl!:) Może po 10-20 minutach moglismy zaczac troche normalniej jechac. A po godzinie zobaczylismy autentyczny cud swiata... Przed nami, troche w dole, rozlegla panorama oswietlonego miasta, zatoki i najblizszych wysepek... Dotarlismy do Ushuaia!!! Byliśmy na Koncu Swiata!!!! Znowu cos nas chwycilo za gardla.... Zjechalismy na pobocze i ladnych kilka minut kontemplowalismy ten niesamowity widok... Troche szkoda, ze nie mamy fotek, ale wtedy, o 3 nad ranem, po 16 godzinach jazdy, nikt nie myslal o robieniu zdjec. Byliśmy skrajnie zmeczeni, ale tez szczesliwi do granic mozliwosci!!
Oczywiście nie udalo nam sie w nocy znalezc noclegu, wiec na parkingu przy jednej ze stacji benzynowych dotrwalismy jakos do rana. A na Poludniu rano zaczyna sie niestety dosyc pozno... Wschod Slonca po godzinie 9, a zachod kolo 17... Dzien jest baaardzo krotki. Potem poszlo już gladko. Bardzo przyjemny hostel Torre del Sur z fantastycznym widokiem z okna, mila atmosfera, kuchnia, internet itd. Nocleg kosztowal 45 AP w 3-osobowym pokoju. Zjedlismy sniadanie i poszlismy spac:)
Ale byliśmy w Ushuaia! Caly czas nie moglismy w to uwierzyc...:)) A jednak!!:)
Pierwszego dnia tylko krotki rekonesans po okolicy, zakupy, informacja turystyczna (gadajaca po angielsku!). Znowu mielismy sporo szczescia. Generalnie o tej porze roku bez przerwy pada, silny wiatr, niskie chmury i bardzo zimno. A co my mielismy? Blekitne niebo, pelne slonce, cudne widoki dookoła i nawet nie było az tak zimno!!!!:))) Miasteczko samo w sobie urocze. Zadbane uliczki, sporo knajpek i sklepikow ustawionych pod turystow. Pewnie w szczycie sezonu jest w tu okropnie, ale teraz było kapitalnie! Ale przede wszystkim dwie jeszcze rzeczy: rewelacyjna okolica - z pieknymi, wysokimi gorami dookoła, zatoka, czysta woda, pachnace powietrze... I druga rzecz: byliśmy na koncu swiata. Swiadomosc tego miejsca elektryzowala nas niesamowicie...:)
Jako ze byliśmy szczesliwymi posiadaczami samochodu moglismy drugiego dnia pojechac do Parku Narodowego Ziemi Ognistej! Fajnie brzmi, nie? Kapitalna wycieczka! Po drodze zgarnelismy jeszcze Holendra i Argentynke (zalapala sie tez na kurs powrotny), wiec w aucie było dosc miedzynarodowo:) Zaledwie 20km poza miasteczkiem, z pieknymi widokami, skaczacymi zajaczkami, lisami, dzikimi konmi, bobrami (ale nie udalo nam sie ich zobaczyc) w nieskazitelnie czystym otoczeniu... Poszlismy na kilka krotkich spacerow, cieszylismy oczy i nozdrza, chlonelismy to wszystko, co było dookoła nas calym cialem...! Rewelacja! Po powrocie do U cala nasza trojka stwierdzila solidarnie, ze trzeba to wszystko uczcic! Dowiedzielismy sie o sympatycznej knajpce z dobrym piwem, no i... Dalej nie pamietam!:)))
Dalismy sobie jeszcze jeden dzien na celebrowanie Ziemi Ognistej (pomijam fakt, ze mielismy kaca...:)). Czas spedzilismy milo i leniwie. Tego nam było trzeba! W hostelu poznalismy parke z Grecji, ktora podrozuje samochodem ekspedycyjnym. Fantastyczna sprawa i kapitalni ludzie. Zamarzylo nam sie znowu, aby kiedy ruszyc na szlak w ten wlasnie sposób... Eh, ale do tego trzeba mieć bardzo bogatego wujka:) Grecy swietni - ruszyli 3 lata temu, odwiedzili ponad 60 panstw i przejechali ponad 150 tysiecy kilometrow!:)
Z Ushuaia ruszylismy sie w niedziele rano. Ciezko było wyjechac, ale co zrobic... Tym razem droga przez przelecz była już lepsza. Tylko w jednym miejscu natrafilismy na oblodzony kawalek szosy. Ale Mauro dzielnie wyprowadzil auto z poslizgu i moglismy jechac dalej. Po drodze mineli nas Grecy, którzy w ich terenowym aucie znacznie lepiej sobie radzili na bezasfaltowych traktach. A takich w Ameryce Poludniowej nie brakuje... Momentami było naprawde kiepsko, bo na gruntowej drodze, czasami mocno rozjechanej przez ciezarowki, pojawily sie kosmicznie glebokie koleiny i mielismy spory problem, żeby naszym malym autem posuwac sie do przodu. A do tego jechalismy prosto pod slonce, ktore skutecznie oslepialo i mocno utrudnialo nam zycie...
Potem spotkalismy sie z Grekami przy przeprawie promowej przez Ciesnine Magellana (opuscilismy Ziemie Ognista....) i dalej jechalismy praktycznie razem. Tego dnia chcielismy dotrzec do Rio Gallegos i znalezc tam jakis nocleg...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (48)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2010-05-19 21:59
koniec świata i słynne "ryczące czterdziestki"......czy dwudziestki.......zawsze marzyłam żeby to zobaczyć z morza .....
 
C.I.
C.I. - 2010-05-25 01:02
No nie, te zdjęcia, to prawdziwy majstersztyk, wirtuozeria, coraz lepsze, wspaniałe ujęcia, kolorystyka, zapierają dech! Muszę sprawdzić dlaczego Ziemia Ognista, powinna być Ziemia Gryków, Wspaniała!
 
 
zwiedzili 26.5% świata (53 państwa)
Zasoby: 516 wpisów516 616 komentarzy616 9029 zdjęć9029 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
07.09.2021 - 22.09.2021
 
 
08.09.2019 - 20.09.2019
 
 
03.09.2018 - 24.09.2018