Geoblog.pl    gryka    Podróże    Egipt 2026    Od piramid i Sfinksa, przez fabryczki do Wielkiego Muzeum
Zwiń mapę
2026
15
wrz

Od piramid i Sfinksa, przez fabryczki do Wielkiego Muzeum

 
Egipt
Egipt, Cairo
Przejechano 4075 km
 
Rano podjeżdża pod nas busik o umówionej porze. Po drodze zgarniamy Sammiego – naszego przewodnika na Kair. Sympatyczny młody człowiek, ładnie mówiący po angielsku, choć oczywiście ze specyficznym akcentem, więc chwilę potrwa zanim się przystosujemy.

Dziś dość intensywnie: piramidy, a po południu Wielkie Muzeum Egipskie.

Już z hotelu widzieliśmy przy śniadaniu, że widoczność jest kiepska. Wszystko takie zamglone, zakurzone, może to smog? Doczytuję potem, że spaliny z 2 milionów pojazdów i emisje z zakładów przemysłowych, i do tego spalanie śmieci i słomy ryżowej przez rolników w okolicach miasta nieuchronnie prowadzą do dużego zanieczyszczenia powietrza pyłami. No cóż, to jakoś szczególnie nie zaskakuje, bardziej martwimy sie o widoki na piramidy. Cały obszar udostępniony do zwiedzania to naprawdę spory teren, więc na miejscu będziemy poruszać się autobusami turystycznymi.
Sammy ma dla nas bilety, przechodzimy przez bramki i pierwszy zgrzyt: czepiają się naszej lornetki! Nie doczytaliśmy, że są one tu traktowane jako potencjalny przedmiot niebezpieczny, służacy do szpiegowania... Na szczęście Sammy lornetkę odnosi do busika, więc nie zostaje skonfiskowana. Tak to jest, jak człowiek sie rozleniwi przez ten zorganizowany wyjazd i nie przygotuje się odpowiednio.
Podjeżdżamy autobusem na pierwszy punkt, skąd ma być piękny widok na wszystkie 3 piramidy: Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Ok, są widoczne, ale słabo... Ma to swój urok, trochę aury tajemniczości, gdzieś tam z kurzu wyłaniają sie wielbłądy. Podobno na tych ostatnich można podjechać na jeszcze lepszy punkt widokowy (tu powinna nam się zapalić lampka, bo przy tej widoczności nigdzie szału nie będzie), ale decydujemy się zasiąść na wielbłądy (choć nie mieliśmy już tego robić... Mamy za sobą 2-dniowe safari na wielbłądach na indyjskiej pustyni Thar... w Maroku udało nam sie ładnie wszystkim odmawiać). Trasa przemarszu to jakieś 15min w jedną stronę i seria fotek wykonana przez wielbłądziego przewodnika, no a widok... podobnie, jak z poprzedniego punktu, może trochę lepsza perspektywa. Całość oczywiście odpowiednio opłacona dodatkowymi dolarami (jeśli dobrze pamiętam $25 od osoby). Pan wielbądziarz oczywiście oczekuje jeszcze dodatkowego napiwku. Dajemy mu $4, a on sie wkurza, że tyle to od jednej osoby chce, a od dwóch powinno być dwa razy tyle! Oczywiście więcej nie dostaje. Już wiemy, co nas w tym kraju będzie denerwować najbardziej.
Ciekawym projektem w Gizie jest stacjonarny balon (uwiązany do podłoża), z którego po uniesieniu się w powietrze będzie można podziwiać okolicę. Otwarcie tej nowej atrakcji już wkrótce.
My wsiadamy znów do autobusu i podjeżdżamy pod same piramidy. Najpierw podziwiamy ta trochę mniejszą – Chefrena (ciekawe, że zbudowana z 2.5-tonowych bloków wapiennych konstrukcja, niegdyś cała była pokryta dodatkowo płytami z białego wapienia na górze – nadal zachowane fragmenty, tworzące jaby czepek– i różowego granitu u podstawy), a potem jeden z siedmiu cudów Starożytnego Świata – jedyny, który przetrwał do dziś – Piramidę Cheopsa. Nie będę sie wdawać w historyczne szczegóły dotyczące zabytków, bo każdy ma dostęp do takiej wiedzy. Bardziej skupię się na naszych osobistych wrażeniach. Wreszcie niebo na poziomie piramid robi się niebieskie, powietrze staje się przejrzyste, więc całość nabiera uroku! Czy piramidy zrobiły na nas wrażenie? Oczywiście, że tak! Stojąc pod nimi, czujemy się naprawdę malutcy! Pomyśleć, że piramida Cheopsa składa się z ok. 2,3 miliona kamiennych bloków! Naprzeciwko tej właśnie piramidy pokazano nam miejsce, skąd wydobyto, liczący sobie 4600 lat! statek słoneczny, który obejrzymy później w muzeum.
Najtłoczniej jest przy Sfinksie, najwięcej sprzedawców pamiątek i turystów próbujących zrobić najlepsze ujęcie słynnego posągu na tle piramid. Pewnie trochę przez ten tłok miejsce traci na uroku, ale tak czy tak zobaczyć tą wielką, legendarną postać lwa/faraona zdecydowanie trzeba!

Zanim pojedziemy do Wielkiego Muzeum mamy odwiedzić miejsce, gdzie wykonuje się „najlepszy, oryginalny papirus”, potem gdzie wyrabia się “najlepsze olejki”, a na koniec “sklep z najlepszymi przyprawami”. W miejscach mamy być poczęstowani sokiem z hibiskusa, bądź kawką i poczuć “wyjątkową egipską gościnność”, a innymi słowy wpaść w machinę turystycznego biznesu (znane nam dobrze chwyty, chociażby z Tajlandii). O ile miejsce z papirusem było bardzo ciekawe i mogliśmy zobaczyć jak się taki starożytny papier wyrabia krok po kroku i obejrzeć mnóstwo pięknych malunków (nawet skusiliśmy się na ładny obrazek z naszymi imionami, napisanymi pismem hieroglificznym), to już te olejki mniej nam sie podobały, takie typowe naciągactwo. A przyprawy to już w ogóle masakra... Owszem, wybór bardzo duży i zapewne jakość też dobra, ale ceny z kosmosu, a pani sprzedawczyni nadawała jak nakręcona, rzucając co chwilę nazwy po polsku... Przerób tam mieli niezły... Po wyjściu z tego ostatniego miejsca kategorycznie zapowiedzieliśmy, że już mamy dość odwiedzania tych jedynych, oryginalnych fabryczek (bo jeszcze w planie była egipska bawełna) i chcemy na lunch i do muzeum.

Wielkie Muzeum Egipskie to chyba najciekawsze muzeum, jakie kiedykolwiek odwiedziliśmy (Tomek jest ogólnie raczej anty-muzealny). Otwarte niecały rok wcześniej, robi wrażenie samo w sobie. Ilość artefaktów jest oszołamiająca, same skarby Tutenchamona można oglądać ze dwie godziny (ilość, bogactwo i piękno tych wszystkich przedmiotów, które miały mu służyć w tamtym świecie po prostu powala). My na całość mamy około 3, więc musimy sie streszczać. Najpierw razem z Sammim oglądamy statek słoneczny (niesamowity!) i główną galerię na schodach, a resztę podziwiamy już sami. Można tu też obejrzeć kilka mumii, ale rozmawiając z naszym przewodnikiem dowiadujemy się, że w Muzeum Cywilizacji znajduje się obecnie największa ich kolekcja i że tam można je dokładnie obejrzeć (te w muzeum sa zawinięte, bądź ukryte w sarofagach). Prosimy o dodanie tego miejsca na jutro do naszego planu zwiedzania.

 
 
Zdjęcia (44)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
migot
migot  - 2026-11-07 11:16
W koncu odtwarte Wielkie Muzeum Egipskie to powód dla którego na pewno wrócę do Kairu!
 
zula
zula  - 2026-11-07 11:32
Zdjęcia ....cudne!
 
Geoblog
Geoblog  - 2026-11-07 20:25
Tacy rasowi podróżnicy, a piramidy zwiedzają i to nie na własną rękę ;)))
 
 
zwiedzili 29.5% świata (59 państw)
Zasoby: 630 wpisów 630 659 komentarzy 659 11167 zdjęć 11167 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże więcej
11.09.2026 - 15.09.2026
 
 
12.09.2025 - 20.09.2025
 
 
11.06.2025 - 20.06.2025